IDYJOTKA! - TAK MÓJ DZIADEK MAWIAŁ. NA MNIE TEŻ. Z SILNIE ZAAKCENTOWANYM "JO". MIAŁ SPORO RACJI

7 paź 2007

Niedziela

Pełna pizzy, białego wina i zapachu czosnku.

Ja, nie niedziela.

Wgapiona w monitor, wycinankę ze śpiącym kotem na ścianie i psychodeliczne wzorki białej tapety.
Wsłuchana w sjestę.
Czas rozciąga się jak lukrecjowa guma do żucia.
To nie będzie notka z tezą. Ani z puentą.
Rozleeeniwiiiłaam się.

7 komentarzy:

Derubeis pisze...

Pelen ohydnego tunczyka z puszki (z dwoch puszek) i zapachu od dwoch dni niemytego ciala.

Ja dziela...

Wgapiony przekrwionymi galkami w za maly monitor laptopa, syf na podlodze, brudne skarpetki w liczbie trzech walajace sie pod niesprawnym grzejnikiem.

Czekajacy.

Czekajacy z utesknieniem na kolejny post Idyjotki.
Tez bez puenty...

Idyjotka pisze...

Co z tego, że inteligentna, kiedy świnia.

:*

PAK pisze...

Powinno się zabronić to czytać w pracy. Od samego patrzenia na iii i aa (o eee nie wspominając) dostałem napadu ziewania ;)

Idyjotka pisze...

Bo to nie była notka do pracy, tylko słowo na niedzielę.
Spóźnił się taki i jeszcze sarka.

;P

fio pisze...

Za mną też się ciągnie siesta (przez "i", bo to ta inna ;p ), niedzielne wspomnienia gastronomiczne i ciężkostrawny sen.
Kawa nie pomaga. Chyba sie zeszmacę i kupie snickersa w automacie :/

Derubeis! Z autoprezentacji PAŁA!

Monday, monday...

Derubeis pisze...

fio! To wierzcholek gory lodowej... Jeszcze troche i skoncze na czacie: "Czesc, mam na imie Wojtek i tez mam 12 lat"...

Idyjotka pisze...

Nie martw się. Jesteś farciarz. Pół roku później dostałbyś Order Uśmiechu.